Pacjenci z cukrzycą doświadczają rozregulowania sytości i nie jest to związane wyłącznie z zaburzenia odżywiania przed zachorowaniem: presją społeczną, lękiem, depresją, behawioralnym (wyuczonym sposobem) zaspokajania głodu. Niestety, bycie chorym na cukrzycę pogłębia te zaburzenia. Mianowicie, nieadekwatne wyliczenie zapotrzebowania chorego na insulinę czy doustne leki przeciw cukrzycowe (zbyt duże dawki) wywołują głód. Na skutek tego ilość jedzenia i częstość spożycia wzrastają. Z czasem wobec przyrostu tkanki tłuszczowej zwiększa się poziom glukozy we krwi w okresach między posiłkami. Taki chory wymaga zaaplikowania po raz kolejny mocniejszych leków i wzrastającej dawki insuliny co z kolei znowu prowadzi do „przeleczenia”: niedocukrzeń i nasilenia uczucia głodu. Wielokrotne powtórzenie takiego cyklu wiąże się ze wzrostem ciężaru ciała i zapotrzebowania na insulinę oraz oporności na jej działanie. Błędne koło a właściwie spirala jatrogennych (od lekarskich) zaburzeń, powoduje dalszy postęp choroby i niweczy możliwości osiągnięcia celów leczniczych przez chorego. Ja nazywam to zjawisko: „gorliwością neofity diabetologicznego”: chęć uzyskania poprawy zbyt szybko, skupienie się na kosmetyce cukrów poprzez manipulację lekami z zaniechaniem lub lekceważeniem metod poza farmakologicznych, które są zdecydowanie ważniejsze od farmakoterapii. Nauczenie metod samokontroli i samoleczenia daje mniej spektakularne wyniki ale przynosi trwałą poprawę i uniezależnia chorego od „zdalnego kierowania” przez zespół leczniczy.
Dr Zygmunt Trojanowski
Diabetolodzy dysponują dowodami na to, że ominięcia jelitowe (początkowej części jelita czczego i dwunastnicy) może trwale zaleczyć cukrzycę typu 2. Remisję choroby obserwowano bez względu na utratę wagi, nawet u osób nie cierpiących na otyłość.
Doktor Rubino proponuje wyjaśnienie powstawania cukrzycy typu 2 teorią antyinkretyn. Ponieważ zbyt duża ilość insuliny zagraża hipoglikemią (niedocukrzeniem) organizm musi dysponować jakimś odwrotnym mechanizmem: stąd nazwa antyinkretyn. System antyinkretynowy zapewnia ograniczenie wydzielania insuliny oraz blokuje jej działanie i uruchamiany jest przez te same bodźce pokarmowe z jelita cienkiego, jakie uruchamiają inkretyny. U zdrowych osób właściwa równowaga między czynnikami inkretynowymi i antyinkretynowymi podtrzymuje normalny poziom cukru we krwi. Jednak u pewnych osób jelito czcze i dwunastnica mogą wytwarzać zbyt dużo antyinkretyn, zmniejszając w ten sposób ilość powstającej insuliny i hamując jej pracę, co ostatecznie skutkuje cukrzycą typu 2. Gdy wyłączy się z pasażu wadliwie działającą część przewodu pokarmowego objawy cukrzycy zanikają. Zatem w cukrzycy typu 2 równowaga układu inkretyn – antyinkretyn zostaje zachwiana z przewagą układu antyinkretynowego.
Dr Zygmunt Trojanowski
POMPA INSULINOWA: Pompa insulinowa jest niewielkim urządzeniem umożliwiającym stałe dostarczanie organizmowi insuliny bez konieczności robienia wielokrotnych zastrzyków.
Główny element pompy to elektronicznie sterowany, precyzyjny silniczek, który działa poprzez tłok na wkład z insuliną, powodując wstrzykiwanie dokładnie odmierzonej dawki hormonu. Insulina jest pompowana okołodobowo przez zestaw infuzyjny: specjalny cienki dren połączony z igłą wbitą pod skórę. Wkłucie pozostaje w jednym miejscu przez ok. 1- 3 dni, po czym jego usytuowanie, jak i sam zestaw, należy zmienić. Insulina jest podawana przez pompę na dwa sposoby. Dawkę bazową pompa podaje bez względu na to czy spożywa się jakieś posiłki czy też nie. Natomiast bolusy - jednorazowe duże dawki - wstrzykiwane są przed posiłkiem. Pacjent może zaprogramować dozowanie insuliny z dokładnością do 0,1 jednostki. Żadna igła czy nawet najnowocześniejszy pen nie daje takiej możliwości.
Więcej…
|
Inkretyny to hormony jelitowe wytwarzane w odpowiedzi na bodźce pokarmowe. Nasilają wydzielanie insuliny przez komórki beta trzustki, hamując jednocześnie sekrecję glukagonu, spowalniają proces opróżniania żołądka i hamują apetyt, zwiększają insulinowrażliwość. Należy do nich m.in. GLP-1 (ang. glucagon–like peptide). Nowa grupa leków przeciwcukrzycowych regulujących metabolizm glukozy wykorzystuje mechanizmy działania inkretyny – glukagonopodobnego peptydu–1 (GLP-1) przez to zwana inkretynami lub od eponimu farmakoklinicznego całej grupy – gliptynami. Wyróżniamy dwie grupy tych leków. Pierwsza to substancje działające agonistycznie wobec receptora GLP-1. Należą do nich liraglutyd i eksenatyd. Ze względu na peptydowy charakter podawane są w iniekcji podskórnej tak jak insulina. W Polsce żaden z tych dwóch preparatów nie jest refundowany a cena kuracji miesięcznej jest zaporowa. Próba zastosowania leku napotyka na opór chorego, tak jak przy wdrażaniu insuliny. Druga grupa to leki hamujące (DPP–4) – enzym rozkładający GLP–1. Poprzez hamowanie rozkładu GLP–1 zwiększa się jego dostępność. Należą do nich podawane doustnie: sitagliptyna, valdagliptyna i saxagliptyna. W Polsce dostępna jest sitagliptyna i stosowałem ją z niewielkim sukcesem w terapii skojarzonej z metforminą. Postulowany spadek ciężaru ciała był niewielki 1,5 – 2 kg przez 3 miesiące leczenia, u kilku chorych zaznaczyły się łagodne objawy dyspeptyczne. Tylko w 35% chorzy osiągnęli cele lecznicze. Doustne leki inkretynowe również nie są u nas refundowane. W chwili obecnej brak jest danych dotyczących skuteczności leków inkretynowych w prewencji późnych powikłań cukrzycy. Nie jest znane również bezpieczeństwo ich podawania w długotrwałym leczeniu. Doświadczenie uczy, że my lekarze jesteśmy pod presją koncernów farmaceutycznych, które na wdrożenie leków innowacyjnych, wydały duże pieniądze. Toteż rekomendacje są na wyrost a opinie o ich skuteczności są koniunkturalne i zbyt optymistyczne. Tak było z grupą leków zwanych glitazonami do przełamywania insulinooprności, które miały być rewolucyjnym przełomem w leczeniu typu 2. Niestety, nie spełniły pokładanych w nich nadziei a niektóre z nich zostały wycofane ze względu na niepokojące działania uboczne. Wysokie koszty stosowania nowych leków inkretynowych znalazłyby uzasadnienie jedynie wówczas, gdyby w badaniach klinicznych potwierdzono ich większą skuteczność w prewencji powikłań cukrzycy w stosunku do dotychczas stosowanych.
Dr Zygmunt Trojanowski
Substytucja insulinowa bliska normoglikemii (near normoglycemic insulin substitution) jest ideą, która leży u podstaw programów ciągłej podskórnej infuzji insuliny (continuous subcutaneous insulininfusion), przy pomocy osobistych zminiaturyzowanych urządzeń o masie poniżej 100g, wielkości 5x9x2 cm, dzięki którym możliwe jest uzyskanie wyrównania metabolicznego i utrzymanie wysokiej, jakości życia pacjentów, z dużą szansą na uniknięcie w przyszłości powikłań mikro i makronaczyniowych w cukrzycy insulino zależnej, a tym samym zmniejszenie zagrożenia kalectwem. Pompa, przez zmienny algorytm substytucji, naśladuje w pewnym zakresie podstawowe i posiłkowe wydzielanie insuliny endogennej.
Zatem jest to zróżnicowana w czasie, substytucja insuliny według indywidualnych algorytmów korygowana na bieżąco częstymi (4-6 krotnymi w ciągu doby) pomiarami glikemii we krwi włośniczkowej z palca w oparciu o osobisty glukometr. Przyszłość w tym zakresie należy do urządzeń z elektrodą glikemii w układzie pompy w systemie sprzężenia zwrotnego regulującego szybkość infuzji insuliny. Po 10 latach doświadczeń i ciągłego udoskonalania sprzętu wyraźnie dominuje pogląd o wyższości tej formy intensywnego leczenia nad techniką częstych (4 do 6 iniekcji podskórnych na dobę z pena) nakłuć. Tej opinii nie zmieniła opcja insuflonu (podskórnej kaniuli) wytrzymującego do 50 iniekcji przez specjalną membranę do tkanki podskórnej, dla zdeponowania tam insuliny, bez konieczności ciągłych nakłuć skóry.
Więcej…
|